Artykuł sponsorowany
Kiedy wygaszenie wskaźnika nie wystarczy, a kiedy można podważać jego obecność w umowie kredytu

Kredytobiorcy ze zobowiązaniami o zmiennym oprocentowaniu z niepokojem śledzą informacje o planach likwidacji wskaźnika WIBOR. Medialne doniesienia o nadchodzącej reformie budzą nadzieję na niższe raty, ale często nie dają odpowiedzi na kluczowe pytanie: czy systemowa zmiana automatycznie poprawi sytuację każdego z nich? Wątpliwości pogłębia fakt, że dla wielu osób kluczowe okażą się zapisy zawarte w ich konkretnej umowie. Warto więc dokładnie zrozumieć, na czym polega różnica między ogólnokrajową reformą a indywidualnym dochodzeniem swoich praw w sądzie.
Przeczytaj również: Jak wybrać odpowiednią myjkę ciśnieniową dla swojego domu?
Różnica między systemowym wygaszeniem WIBOR a kwestionowaniem jego obecności w umowie
Systemowe wygaszenie WIBOR to proces administracyjny nadzorowany przez Komisję Nadzoru Finansowego, mający na celu dostosowanie polskiego rynku do standardów europejskich i zwiększenie jego stabilności. Polega on na zaplanowanym zaprzestaniu publikowania tego wskaźnika w latach 2026-2028 i zastąpieniu go nową, potencjalnie bardziej transparentną stawką, np. WIRON. Zmiana ta dotyczy przede wszystkim przyszłych umów oraz tych, które posiadają klauzule awaryjne, czyli zapisy precyzyjnie określające mechanizm przejścia na alternatywny wskaźnik. Dla posiadaczy takich kredytów zmiana dokona się w dużej mierze automatycznie, zgodnie z treścią umowy.
Przeczytaj również: Dlaczego warto wybierać pojemniki na śmieci z materiałów ekologicznych?
Zupełnie czym innym jest sądowe kwestionowanie obecności WIBOR w konkretnej umowie. Ten proces opiera się na analizie poszczególnych klauzul pod kątem ich abuzywności, czyli niedozwolonego charakteru w obrocie z konsumentem. Zarzuty mogą dotyczyć na przykład braku rzetelnej informacji o metodologii obliczania wskaźnika i czynnikach, które na niego wpływają. Bank, zawierając umowę, powinien był w sposób zrozumiały poinformować klienta o ekonomicznych konsekwencjach zmiany stóp procentowych. Co istotne, skutki obu działań są różne. Systemowa zmiana wpłynie głównie na wysokość przyszłych rat. Z kolei podważenie wadliwej klauzuli w sądzie może prowadzić do zwrotu nadpłaconych odsetek od samego początku kredytowania, ponieważ oprocentowanie może zostać przeliczone na nowo, np. z pominięciem WIBOR.
Przeczytaj również: Przekładki kartonowe – niezawodne rozwiązanie w logistyce i magazynowaniu
Cechy starszych umów a potrzeba analizy mechanizmu oprocentowania
Starsze umowy kredytowe, zwłaszcza te zawarte przed 2020 rokiem, często nie zawierają wspomnianych klauzul awaryjnych (tzw. fallback clauses). Zapisy te działają jak umowny "plan B", który miał regulować sytuację po ewentualnym zniknięciu wskaźnika referencyjnego. W kontraktach pozbawionych takiego zabezpieczenia, zapis o zmiennej stopie procentowej opiera się wyłącznie na sumie WIBOR oraz stałej marży banku. Brakuje w nim mechanizmów, które chroniłyby interesy obu stron w sytuacji, gdy kluczowy element wzoru na oprocentowanie przestaje istnieć.
Taka konstrukcja umowy bywa interpretowana jako przerzucenie całego ryzyka ekonomicznego wyłącznie na kredytobiorcę, który nie miał realnego wpływu na kształt wskaźnika ani wiedzy o mechanizmach jego ustalania. Brak klauzul awaryjnych w starszych umowach zwiększa ryzyko zastosowania sankcji kredytu darmowego, jeśli sąd uzna zapisy o oprocentowaniu za nietransparentne i przez to bezskuteczne. W praktyce sądowa likwidacja wibor z umowy polega na wykazaniu, że klauzula dotycząca zmiennego oprocentowania jest wadliwa. Analiza prawna obejmuje wtedy m.in. weryfikację, czy bank dopełnił obowiązków informacyjnych wobec konsumenta i czy treść umowy nie narusza jego praw. Postępowania sądowe w sprawach dotyczących kredytów bankowych i kwestionowania zapisów o oprocentowaniu zmiennym prowadzi Kancelaria Adwokacka Doroty Chorążewicz-Woźniak.
Kredytobiorca staje więc przed wyborem: czekać na ogólną, systemową zmianę wskaźnika czy już teraz poddać swoją umowę analizie prawnej. Odpowiedź zależy przede wszystkim od indywidualnych zapisów w dokumencie, daty jego zawarcia oraz obecności lub braku wspomnianych klauzul awaryjnych. To właśnie te elementy decydują o tym, czy istnieją potencjalne podstawy do wcześniejszego i bardziej kompleksowego zakwestionowania warunków kredytowania na drodze sądowej.



